|
Chaos Krystyny Mazurówny
Jeszcze nie wszyscy goście przy-bytku Ewy Wycichowskiej od-tajali z trzaskającego mrozu, gdy na punktowo oświetlonej scenie pojawiła się Myriam Gourfmk, tancerka i choreograf, by przypomnieć rewelacyjny solowy spektakl „Marinę" (muzyka-Kasper T. Toeplitz). Kojarzący się z technikami yogi i medytacjami w ruchu (premiera paryska odbyła się w 2001 roku) wciąga swoją konsekwencją wykonawczą i świadomością możliwości ludzkiego ciała.
Najnowszy spektakl Krystyny Mazurówny, głównej bohaterki wieczoru - premiera odbyła się w sobotę 23 stycznia w siedzibie Polskiego Teatru Tanca przy ulicy Koziej -za punkt wyjścia przyjmuje muzykę Fryderyka Chopina. Jednoznacznie wskazuje na to tytuł spektaklu - „Chopin inaczej". Jednak wrodzona przekora tancerki i choreografki- „Ja wszystko w życiu robię inaczej" - sprawia, że i tytuł nie mówi całej prawdy. Bo ginący momentami w elektronicznym, bolesnym niemal zgiełku (dzieło Kaspra T. Toeplitza) głos Chopina brzmi prawie normalnie, wprawdzie silnie spowolniony, sprowadza się jednak w zasadzie do powtarzanych, rozmaitych fragmentów jedynie Preludium e-moll op. 28 nr 4.
Wpływ Chopina na całokształt spektaklu jest widoczny tak że w fascynującej kolorystyce bardzo wymyślnych kostiumów i oprawy scenograficznej - dzieło enigmatycznego Studia B3. Ostro kontrastujące barwy czerni i bieli, ledwie momentami zakłócone równie wyrazistą czerwienią, mają zapewne sugerować kontrastowość białych i czarnych klawiszy fortepianu. Ale cała reszta to już osobowość Mazurówny. „Może nie umiem poprawnie, po bożemu" - twierdzi. A więc ostre ruchy, gesty, pozy, konfrontacje. Jest i miłość, swoisty romantyzm. - A poza tym jest chaos - mówi Mazurówna. I może jest w takim widzeniu świata pewna racja. Piękno Chopina, piękno człowieka, ginące w chaosie, w hałasie, także przecież ludzkiej rzeczywistości.
Andrzej Chylewski, Głos Wielkopolski, 25.01.2010
|