Gazeta Wyborcza"Poznań. Polski Teatr Tańca jak prawdziwi nomadowie"Ewa Wycichowska walczyła niedawno o prawo do utworzenia siedziby PTT w Starej Gazowni. Miejski konkurs na przygotowanie koncepcji centrum kultury w zabytkowym budynku wygrała grupa zawiązana ze Stowarzyszeniem Czas Kultury. Jej założyciele nie chcą się na razie wiązać z żadną konkretną instytucją. Wzruszająca jest "Jesień - Nuembir" Polskiego Teatru Tańca w choreografii Jacka Przybyłowicza. Melancholijna, zmysłowa, rozedrgana, skąpana w dziesiątkach odcieni brązu i szarości. Aż żal bierze. - Na kolejny spektakl zapraszamy państwa do Berlina - mówiła Ewa Wycichowska, dyrektor PTT, na konferencji poprzedzającej czwartkową premierę "Jesieni", kolejnej części cyklu "Cztery Pory Roku". W jej głosie pobrzmiewała ironia, na twarzy malował się uśmiech. Gorzki, niestety. Powód? Zespół PTT od 35 lat nie ma własnej siedziby. Ci wszechstronnie wykształceni, pełni pasji i niezwykłej energii artyści cisną się na co dzień w budynku szkoły baletowej, wraz z jej uczniami. Wprost trudno uwierzyć, że ich występy darzy życzliwością m.in. prezydent Piły, a włodarze naszego miasta od problemów PTT od lat zgodnie umywają ręce. Może jednak właśnie dzięki temu artyści nauczyli się radzić sobie w każdych warunkach? Z przenośnym projektorem i monitorem, przenośną sceną i światłami są jak nomadowie, o których opowiada w swej choreografii Jacek Przybyłowicz. W rytmie berberyjskich pieśni pięć kobiet i trzech mężczyzn spotyka się tu w przededniu jakiejś wiszącej w powietrzu katastrofy. Opowiadają o tym, że wszystko ma swój koniec. Także ich artystyczne kariery. A może "Jesień - Nuembir" jest zwiastunem czegoś jeszcze? Ewa Wycichowska walczyła niedawno o prawo do utworzenia siedziby PTT w Starej Gazowni. Miejski konkurs na przygotowanie koncepcji centrum kultury w zabytkowym budynku wygrała grupa zawiązana ze Stowarzyszeniem Czas Kultury. Jej założyciele nie chcą się na razie wiązać z żadną konkretną instytucją. Teatr Tańca znów stracił nadzieję podsycaną m.in. przez władze miasta podczas tegorocznego jubileuszu. - Oni w końcu wyjadą - mówi Ewa Wycichowska o swoich uczniach. Czyżby więc po jesieni i tutaj miała przyjść zima? Marta Kaźmierska, Gazeta Wyborcza, 22 listopada 2008 |



Dofinansowano ze środków 