Wyróżnienie - relacja z XV Warsztatów - Julia Cudowska

15 maja 2008

Zaraz ruszą zapisy... 11.50, 11.53, włączam komputer, 11:56 iiii... 12:00! Szybkie logowanie, klik! na listę technik. Oczywiście moment gapienia się w monitor z rozdziawioną buzią - jak tu teraz wybrać coś spośród tylu kusząco brzmiących nazw? Flamenco jazz - na pewno, planowałam to odkąd zaczęły chodzić słuchy o nowej technice. Uff, zdążyłam! Ale na tym się nie skończy. Jeden kurs był w zeszłym roku, teraz pora na większe wyzwanie dla opornego ciała. Latino jazz... To może być coś dla mnie. Jest 12:05. Klik! Wszystkie miejsca zajęte. Piękna Vianna ma widać niezłą renomę wśród uczestników. No dobra, szybciutko, na coś muszę się zdecydować... Funk jazz - a może? Rzut oka na opis techniki. Raz kozie śmierć. Klik! Hurra! 6 wolnych miejsc!

16 maja 2008

Głupia jestem i głupio zrobiłam. Co ja sobie wyobrażam z tym funky jazzem? Ja, z wiecznym brakiem czasu nawet na spanie, o tańcu nie wspominając, nagle mam wskoczyć w sportowe ciuchy i robić te wszystkie izolacje i im podobne rzeczy, które znam bardziej z nazwy niż z umiejętności wykonania... Już widzę siebie w roli słonia w składzie porcelany...

 

16 sierpnia 2008

„Rozumiem, że wszyscy tańczyli już kiedyś jazz?" - pyta Andy Lemond na pierwszych zajęciach funk jazzu. Mam panikę w oczach. Na szczęście, cała grupa jest zupełnie początkująca. No to... Tańczę...!

17 sierpnia 2008

Wciąż tańczę...!

18 sierpnia 2008

Bolą wszyściutkie mięśnie. Kryzys. Ale... nadal tańczę.

19 sierpnia 2008

Tańczę z opaską na kolanie. Ała.

20 sierpnia 2008

Dzień wolny. Z kolanem lepiej. Ciało chce tańczyć nawet w autobusie. Trochę dziwnie na mnie patrzą.

21 sierpnia 2008

Flamenco. „No podemos bailar ortopedico!"- Teo prezentuje nasze sztywne, „ortopedyczne" ruchy. Płaczemy ze śmiechu - naprawdę to tak wygląda?

22 sierpnia 2008

Ha, już nie tak ortopedico! To chyba dobrze wróży, skoro jutro pokaz finałowy?

23 sierpnia 2008

Nerwy!

A potem, oślepiona reflektorami i znieczulona własnym stresem weszłam na scenę. Kiedy popłynęła muzyka, nagle wszystko się przypomniało. Wydawało mi się, czy dostałyśmy najbardziej gromkie oklaski?

24 sierpnia 2008

Kwiaty, zdjęcia z instruktorami, wymiana e-maili i pożegnania. Tak po prostu?!


8 września 2008

Zamiast wzniosłych podsumowań - słowa cudownego Andy'ego. „Kiedy tańczycie przed lustrem w domu, albo śpiewacie z dezodorantem zamiast mikrofonu, myśląc >jestem gwiazdą!< tutaj też nie myślcie inaczej. Miejcie w sobie tyle samo energii, pewności siebie i radości z tańca! Tutaj też macie być gwiazdami! " I jak tu się z nim nie zgodzić?
W takim razie - będę sobie jeszcze trochę gwiazdować w przyszłym roku... I w następnym...
 
 
Julia Cudowska