|
Nagroda główna - relacja z XV Warsztatów - Marta Kozłowska
"Człowieku, ucz się tańczyć, bo cóż będą z Tobą robić aniołowie w niebie" –
św. Augustyn.
Skończyły się kolejne warsztaty, dla mnie czwarte. Kolejny raz przeżyłam niesamowity tydzień wypełniony tańcem po brzegi. Kolejny raz zostałam poruszona do głębi przez spektakle prezentowane w ramach V Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca. Kolejny raz przekonałam się, że wszystkie bariery są do pokonania. I w końcu, kolejny raz poznawałam siebie.
Zaczynając pisać tę relację zastanawiałam się, jak ująć w słowach wszystkie niesamowite emocje towarzyszące mi przez czas trwania warsztatów i jak opisać to, co działo się w salach gimnastycznych, na Dziedzińcu Różanym, czy też Starym Rynku. Mam opisywać niezwykłe ciepło i serdeczność mistrza samby Kidda Souzy, który codziennie przekonywał każdą kobietę znajdującą się na sali, że jest piękna i wyjątkowa? Wychwalać perfekcyjne przygotowanie zajęć z modern jazzu oraz wytrwałość i cierpliwość niezrównanego Andrzeja Adamczaka? Podkreślać niesamowitą, niemożliwą do zamknięcia w słowach energię, panującą na hip hopie u Jean Claude’a Marignale’a? No i w końcu, przybliżyć sylwetkę fenomenalnego Jimmy’ego Grand’Homme’a od street dance’u, będącego na warsztatach po raz pierwszy? Mogłabym pisać o nich oraz zajęciach przez nich prowadzonych w nieskończoność, rozpływać się w zachwytach nad pokazami, czy też wzorując się na akcji „JESTEŚMY” milczeć, ale przypomniałam sobie słowa pani Ewy Wycichowskiej, widniejące na pierwszej stronie tegorocznego „Tanecznika”. Słowa, które mówiły, byśmy „rozsmakowali się tym, co indywidualne, jedyne, niepowtarzalne, Nasze”. Zdałam sobie sprawę, że jej wypowiedź odbijała się jak echo w salach gimnastycznych, z tym, że słyszałam ją z ust moich pedagogów. „Układ, choreografia, nie jest tyle ważna, co następująca po niej część, gdzie macie pokazać siebie” – to powiedział nam na sambie Kidd, dzień przed zakończeniem. „Dajcie coś od siebie, nie bójcie się, u każdego ruch wygląda inaczej” – mówił pan Andrzej na modernie. „You are all dancers, use your space, feel the music, it’s inside you, feel it, dance!” – z pasją w oczach przekonywał Jean Claude. Pierwszymi słowami Jimmy’ego były: “Nie dbam tak bardzo o waszą technikę, chcę zobaczyć na tych zajęciach Was i to, jak Wy czujecie rytm i muzykę”. Patrząc wstecz rzeczywiście widzę, jak na każdym kroku te słowa znajdowały odzwierciedlenie w kolejnych wydarzeniach warsztatów. Niesamowita Justyna, która sama w wywiadzie przyznała, że dzięki tańcowi może w końcu wyrazić siebie. Intrygujące spektakle, wychodzące poza ramy i schematy, których nigdy nie zrozumiem do końca, w czym także tkwi ich piękno. No i w końcu zakończenie warsztatów, gdzie każdy, młodszy, czy starszy z pasją wykrzykiwał swoim ciałem miłość do tańca. Pani Ewo, Pani motto XV warsztatów było wszędzie!
Warsztaty naprawdę zmieniają i kształtują nas, uczestników. Już tęsknie. Za rok znów wezmę udział w przygodzie z tańcem. W końcu muszę uczyć się tańczyć, „bo cóż będą ze mną robić aniołowie w niebie”?
Marta Kozłowska
|