Michał Lenarciński, Wiadomości dniaTango Wycichowskiej Kim jest "Lady M."? Panią Miłością, panią Marzenie, panią Muerte - Śmierć? Każdą z nich - odpowiada Ewa Wycichowska, autorka najnowszej premiery Polskiego Teatru Tańca - "Tanga z Lady M." Odnosząca w Łodzi wielkie sukcesy jako tancerka i choreograf Wycichowska z niezmiennym powodzeniem od wielu lat realizuje swój autorski teatr tańca. Jednym ze źródeł jej sukcesów jest absolutny słuch: Wycichowska wie czego w konkretnym czasie może dokonać taniec, jak zawładnąć publicznością, o czym z nią rozmawiać. Dziś, kiedy w Europie zapanowała powszechna moda na kulturę latynoamerykańską, Wycichowska zdecydowała się poszukać natchnienia w utworach Astora Piazzoli - genialnego twórcy tanga. Opierając się na tangu - tańcu w żaden sposób nie mechanicznym (jak np. walc), zgłębiła wszystkie jego klimaty: nostalgię, agresję, erotykę, entuzjazm, zaborczość, zniechęcenie. Urody przedstawieniu dodawały rewelacyjne kostiumy, które były dziełem znakomitej kostiumografki, debiutującej w baletowej dziedzinie, łodzianki - Marii Balcerek. Jej pomysły: odważne i nieco szokujące, doskonale harmonizowały z zaproponowanym przez Wycichowską ruchem. A nie było to zadanie łatwe, bowiem prócz "tradycyjnych" jedwabi Balcerek posłużyła się także skórami. Michał Lenarciński, Wiadomości dnia, 4 lutego 2000. Zobacz także |



Dofinansowano ze środków 