Ulice Tokio tętniące Chopinem

Polski Teatr Tańca znów zaskakuje. Ich najnowszy spektakl "Chopin - Fresh Fruits" to nietuzinkowe połączenie etiud i ballad z klimatem barwnych ulic Harajuku. Dla jednych to profanacja, a dla innych genialna innowacja. Dla mnie - świeże jak owoce podejście i mnóstwo śmiechu.Jako przystawkę zaserwowano widzom "Jesień - Nuembir" w choreografii Jacka Przybyłowicza. Prawdziwą bombę pozostawiono jednak na danie główne - Chopin po japońsku to w końcu nie lada gratka. Dlaczego Chopin? Bo przyszły rok będzie poświęcony jego twórczości, a spektakl jest preludium do tego wydarzenia. Dlaczego w japońskich klimatach? Jak tłumaczy choreograf Andrzej Adamczak, jego zdaniem Chopin lepiej znany i bardziej doceniany jest w Japonii niż w
swojej ojczyźnie. Dlatego chciał spojrzeć na tego twórcę przez pryzmat innej kultury, interpretując go na swój sposób, nie sugerując się muzykologami. Nie bez przyczyny roboczy tytuł spektaklu brzmiał "Mój Chopin"...

Agnieszka Misiewicz, Teatralia,  -05-2009