Marta Strzelecka, Strefa Tańca

(...) "P®UDER-ję" Andrzeja Morawca chciałabym obejrzeć jeszcze raz. To przedstawienie, które ma wiele wspólnego z teatrem dramatycznym. Historia jest rozbudowana, ma wiele wątków, a jednocześnie stale punkty zaczepienia. Jak w dobrej klasycznej sztuce teatralnej pojawiają się nowe postaci, które potrafią zmienić cały dramat, nadać mu nowy sens. Maja też pełne, dokładnie przemyślane charaktery - dziewczynka w białej koszuli nocnej z podusią, ludzie z jej dziwnych snów, młode małżeństwo, Chrystus, bezdomny, para, która się rozstaje, a potem do siebie wraca... Jest pierwszy i drugi plan, czasem ktoś wylania się z zespołu, błyszczy przez kilka minut, a potem niepostrzeżenie do niego wraca i ginie w nim, doskonale z nim współgra. (...)

Marta Strzelecka, Strefa tańca, nr 3 (3), czerwiec 2003.