Michał Lenarciński, Dziennik Łódzki - Wiadomości DniaNowa premiera Wycichowskiej nie jest przedstawieniem baletowym w tradycyjnym rozumieniu. Nie istnieje podział na scenę i widownię, akcja rozgrywa się w imponującej przestrzeni, na pięciu dużych podestach, które w pewnej chwili zmieniają się w - jak kto woli: lukullusowy stół, wybieg, jednolitą płaszczyznę porozumienia i niezgody. Tancerze (solo, w duetach, tercetach i kwartetach) "zdobywają" przestrzeń gry i charakteryzują owe grzechy. Ustępują miejsca innym tancerzom i grzechom, dotykają widzów, kuszą lenistwem, prowokują gniewem, zaskakują pychą, przerażają zazdrością. Wycichowska wydobywa z ciała ruch idealnie charakteryzujący nasze grzeszne tęsknoty. Bo nie ma co ukrywać: siedem grzechów głównych w Polskim Teatrze Tańca to bardzo atrakcyjne idee i sytuacje. Michał Lenarciński, Dziennik Łódzki - Wiadomości Dnia, 02.02.2002. Zobacz także |




