DANCING POZNAŃ 2012 - terminy

XIX Międzynarodowe Warsztaty Tańca Współczesnego - 18 - 25 sierpnia 2012

IX Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca - 19 - 24 sierpnia 2012

Formularz zgłoszeniowy na IX Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca

FORMULARZ DO POBRANIA

IX Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca - „Pamięć”, 19 – 24 sierpnia 2012

X Międzynarodowy Festiwal Teatrów Tańca - "Źródło", sierpień 2013

Dancing Poznań 2011

Zapraszamy do archiwum VIII Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca oraz 
XVIII Międzynarodowych Warsztatów Tańca Współczesnego.

Poniżej prezentujemy pracę, która zwyciężyła w konkursie na najciekawszą pisemną relację z Dancing Poznań 2011. Jej autorką jest Zuzanna Górska. Gratulujemy!

 
 Oczekiwanie. Odliczanie dni. Trzeba by jeszcze kupić nowe spodnie, zapas wody lub izotoników, porozciągać się... Myśli krążą wokół zbliżającego się wydarzenia. Buty jazzówki, wyciągnięte z ciemnego kąta szafy, leżą na podłodze i spoglądają oczkami od sznurowadeł ze zniecierpliwieniem. I wreszcie – zapisy. Atmosfera tańca powoli zaczyna przenikać otoczenie –  całe miasto zostało oznakowane, a ludzie idący po ulicy wydają się być potencjalnymi współtowarzyszami zajęć. Wszyscy dookoła jacyś tacy uśmiechnięci, przyjaźni. Zrobiło się nagle cieplej, jaśniej, pogodniej. Wczesne wstawanie do pracy przestało męczyć... Rozdanie programów, znaczków, zapach tego budynku – starych drewnianych schodów –  napełnia optymizmem, wewnętrznym spokojem, pragnieniem nowych wrażeń.
 Pierwszy dzień zajęć. Pełni zaciekawienia, co też nas spotka – jaka będzie rozgrzewka,  układ, muzyka, rozglądamy się po sali – świadka naszych przyszłych zmagań. Zastanawiamy się, kiedy dopadną nas zakwasy i czy w ogóle? Ilość nowych ruchów, układów, ćwiczeń pochłania całkowicie. Godziny mijają szybko, dni niestety też. Ciało przyzwyczaja się do coraz większego wysiłku, naprężenia mięśni, taktu muzyki, dążenia do perfekcji. Idealnego wykonania układu. Nawet jeśli nie uda się w całości, to któryś z elementów na pewno opanuje się na tyle, że można będzie być z niego dumnym. Pełne skupienie, żeby zapamiętać kolejność występowania po sobie poszczególnych ćwiczeń na rozgrzewce, poszczególnych ruchów, kroków na różnych zajęciach. Mnóstwo drobnych choć istotnych szczegółów – układ dłoni, stóp, pleców... Koniecznie trzeba popracować nad kręgosłupem – codzienne min. 8 godzin w biurze przed komputerem męczy oczy, plecy, które na niewygodnym krześle zwijają się w pałąk. Ciężka głowa opada, wysuwa się znacznie do przodu, ramiona dostają dziwnego przykurczu, unoszą się trochę do góry w napięciu, ciągłym niezakończonym ich wzruszeniu... Na sali podchodzi instruktor i pokazuje, punkt po punkcie, prawidłowy wygląd Twojej sylwetki. Wysoko, dumnie podniesioną głowę, brodę cofniętą, klatkę piersiową pełną nowego świeżego oddechu, mięśnie brzucha gotowe do pracy, na zmianę napięte i rozluźnione, plecy wyprostowane, ramiona opuszczone... W lustrze, w którym codziennie dokładnie się obserwujemy, widać jak z każdym dniem postawa robi się coraz bardziej i mimowolnie, bez uwag instruktora, wyprostowana, coraz pewniejsza. Oczy nabierają blasku, wyjątkowego czaru tańca, a ruch staje się płynniejszym, dokładnym. To jest podobne do przeobrażenia z bajki lub łyknięcia pigułki sukcesu i szczęścia. I wszyscy ludzie otaczający nas, pozytywnie nastawieni, skoncentrowani są na tańcu, na swoim ciele, umyśle, który nawet zasypiając powtarza układ kroków...
 Cudowne naładowanie akumulatorów. Zakwasy dające znać o sobie pod koniec tygodnia stają się dopełnieniem, zwieńczeniem całego wysiłku i trudu, włożonego w te wszystkie godziny tańca. Bez bólu w mięśniach czułoby się pewien niedosyt...
 Wieczory pełne atrakcji – spektakli, filmów, spotkań... Całe miasto żyje, wręcz tętni tym wydarzeniem, jakby na ulicy byli tylko ludzie z przypiętymi zielonymi znaczkami – znakiem rozpoznawczym... Tyle nowych ciekawych osób poznanych, nowych wrażeń, zapowiedzi kolejnych, bo choć tydzień szybko minął, myślami wybiega się już do przyszłorocznych warsztatów, stylów tańca, które się wybierze...