Tadeusz Szantruczek, Express Poznański

Opowieść o niemożności

Oficjalnie nowa premiera Polskiego Teatru Tańca (10 lutego) składa się z dwóch obrazów. Są one jednak nieporównywalne i czasowo i wyrazowo.
Pierwszy odebrałem jako rodzaj wstępu, preludium, że nie powiem uzupełnienia czasu spektaklu. Zatytułowany "Hammering" był inspirowany (wg zapewnień choreografa Joe Altera) z jednej strony muzyką Kevina Volansa - niezwykle natarczywą, agresywną, z drugiej ideą zaczerpniętą z poezji R. M. Rilkego, dotykającą filozofii miłości. W sumie obraz dość monotonny, a do tego w warstwie muzycznej męczący. Przygotowany nim odbiorca z radością przyjmuje obraz drugi "Stop non stop", który mieni się bogactwem audio-wizualnym. Dużym i wszechstronnym kontrastem muzycznym (Steve Reich i Buta Raga) odpowiada ruch i akcja sceniczna, sumując się w symboliczną, pesymistyczną opowieść o niemożnościach, o ograniczeniach które człowieka w każdej sytuacji otaczają i których nie jest w stanie pokonać.
W swój układ choreograficzny Paulina Wycichowska zaangażowała wszystkie środki, sposoby i pomysły choreograficzn0-akrobatyczne, podnosząc tym niewątpliwie jego atrakcyjność - chociaż może lepsze byłoby pewne ich ograniczenie, drobna selekcja. Dużym pozytywem autorki jest równie znakomite stopienie ruchu z muzyką, z każdym jej melorytmicznym motywem, z agogiką i dynaimką.

"Stop" jest niewątpliwym sukcesem Pauliny Wycichowskiej, ale również sukcesem Teatru Tańca, demonstracją jego zespołowej i indywidualnej perfekcji i ekspresji, które rzemiosło zamieniają w sztukę.
Wśród wielu bardzo udanych kreacji wyróżniła się Anna Kołek, dla której, wydawało się, że nie istnieją prawa grawitacji i oporu materii, której zręczność i wyrazowość w połączeniu z naturalnym wdziękiem sięgały doskonałości.

Tadeusz Szantruczek, Express Poznański, 13.02.2001.